» Blog » Dark Souls II - recenzja
25-04-2014 12:16

Dark Souls II - recenzja

W działach: recenzje | Odsłony: 313

Dark Souls II - recenzja

Niedawno premierę miała produkcja będąca następczynią ikony „hardkorowej gry RPG” czyli Dark Souls 2. Jest to gra action-RPG w widoku TPP osadzona w mrocznym świecie fantasy. Wysokie oczekiwania wobec drugiej części (a może trzeciej bowiem Dark Souls jest duchowym następcą Demons Souls) były jak najbardziej zasadne. Czy From Software sprostało im i czy warto zmierzyć się z tą grą?

Mechanika Trudność

Osią oraz podstawą gry nie jest fabuła, grafika czy muzyka. Jest nim mechanizm walki klasycznym arsenałem fantasy- bronią białą, łukami czy czarami. Mechanizm wydaje się prosty- ciosów i krótkich kombinacji jest ledwie kilka. Zarazem jednak system ten posiada niesamowitą głębie- tak różną od nużącego wciskania X, aby wykończyć wroga, typowego dla wielu gier.  W DS2 trzeba praktyki (okupionej godzinami gry i setkami napisów „Nie żyjesz”) aby zdobyć umiejętności potrzebne do panowania nad walką i konstruowania własnych taktyk. Dzięki temu też zdobywanie nowych poziomów i ekwipunków zmienia sposób gry (bo zwiększenie energii pozwoli ci zadać pod rząd jeszcze jeden cios co spowoduje że możesz jedną serią załatwić pierwszego wroga i odskoczyć zanim dopadnie cię drugi) a nie jedynie zwiększa ilość obrażeń/punktów pancerza bez wpływu na rozgrywkę. Doskonały balans powoduje też, że nie ma w grze jednej najlepszej taktyki czy ultymatywnego zestawu. Niestety zwłaszcza przeciwko większości potworów (a nawet bossów) magia i cudy są zbyt potężne- można je zabić bez zbytniego wysilania się i dużych inwestycji punktowych we współczynniki.

Na szczęście dla nowych graczy wprowadzenie w świat jest raczej łagodne- mamy sporo czasu na oswojenie się z mechaniką przed pierwszymi wyzwaniami (do pierwszego bossa dzielą nas godziny a nie minuty gry). Oczywiście From Software nie wysilał by się na długie szkolenie się gdyby nie trudność będąca niemal wizytówką gry. O podejściu do sprawy twórców najlepiej świadczy mechanizm stawiania się „pustym” czyli powolnego tracenia człowieczeństwa. Po każdej śmierci ilość maksymalnych punktów żywotności zmniejsza się aż do osiągnięcia 50% bazowych (na szczęście jest rzadki przedmiot przywracający człowieczeństwo). Wszak skoro znasz już planszę następnym razem pójdzie ci łatwiej!  Tak więc przeciwnicy wielokrotnie wbijali mnie w ziemie a bossowie pokonywali gdy „prawie ich miałem”.  Ponieważ po śmierci odradzamy się przy ognisku na początku planszy zwykle mamy okazję solidnie przetestować swoje nerwy.  Gra promuje sumienne i pozbawione ryzykanctwa granie- powoduje to że po przejściu planszy i pokonaniu boss mamy wręcz fizyczne poczucie dobrze wykonanej pracy.

Skale wyzwania można regulować na kilka sposobów. Do pomocy możemy przyzwać innych graczy lub bohaterów niezależnych (choć tylko wtedy gdy posiadamy pełne człowieczeństwo). Aby utrudnić sobie grę możemy użyć przedmiotu „Żar Ascezy”( chyba nie muszę dodawać że należy z tym uważać).  Jest nawet konwenant od początku zwiększający trudność gry.

Multiplayer

Kolejnym ważnym składnikiem gry są interakcje między graczami. Po pierwsze do pomocy w wyzwaniach w grze można przyzwać innych graczy. Istnieje też konwenant przywołujący „strażników” na pomoc gdy zostaniemy zaatakowani przez  innego gracza. Jednak to PvP jest najważniejszym elementem trybu dla wielu graczy. I tutaj również jest kilka opcji- walczyć możemy na specjalnych arenach jak i na zwykłych mapach. Dzięki pojedynkom można zobaczyć prawdziwą głębie mechaniki walki- nasza zręczność oraz taktyka zostanie naprawdę głęboko przetestowana [1]. W stosunku do poprzedniczki jest zdecydowanie mniej lag’ów a łączenie przeciwników jest szybsze.

Eksploracja  i fabuła

Świat Drangleic jest bardzo duży i bogaty. Pierwsze przejście to 40-60 godzin grania co jest bardzo dużą patrząc na dzisiejsze standardy. W dodatku pełno jest tu ukrytych pomieszczeń, przejść otwieranych dzięki przedmiotom z późniejszych części gry. W dodatku już od początku drugiego przejścia tzw. New game+ mamy nowe potwory, przedmioty itd. powodujące że jest motywacja do ponownego przechodzenia gry (potwory też są trudniejsze;] ).

Podobnie jak w poprzedniej części wielu graczy mogło fabuły zupełnie nie zobaczyć. Nie mamy bowiem setek NPCów czy obowiązkowych długich linii dialogowych. Zamiast tego aby dowiedzieć się „o co tu chodzi” potrzebne  jest niemal śledztwo polegające na szukaniu wskazówek w opisach przedmiotów, krótkich subiektywnych komentarzach postaci niezależnych a nawet interpretowaniu i domyślaniu się pewnych rzeczy. W stosunku do swojej poprzedniczki fabuła DS2 jest bardziej a wprost i z mniejszym rozmachem- co nie zmienia faktu że jest dosyć ciekawa.  Pomimo 100+ godzin grania jednak wciąż jestem pewien czy czegoś bardzo ważnego nie przeoczyłem- w  poprzedniej części zabijając bossów w mało intuicyjnej kolejności można było drastycznie zmienić spojrzenie na całą wizję świata.  

Grafika i design

W okresie przed premierą w sieci pojawiło się kilka filmików z wersji demonstracyjnej gry. Grafika wyglądała na nich bajecznie. Niestety problemy ze stabilnością (obecne w pierwszej części) wymusiło znaczne obniżenie ilości detali- niestety PS3  ma już swoje lata. Zmiany odbiły się szczególnie na wyglądzie pierwszych kilku plansz- usunięcie z nich zabawy cieniem spowodowało że wyglądają po prostu brzydko (2- filmik pokazujący to dobitnie). Ofiarą  obniżenia jakości grafiki stała się też pochodnia- jej użycie w zasadzie nigdy nie było konieczne a efekt jaki dawała wizualnie nie rekompensował „utraty” tarczy. Pogłoski mówią że lepsza grafika będzie w wersji PC- więc jeśli ktoś DS2 nie kupił być może warto jest poczekać z tym kilka dni (premiera PC planowana jest na 25.04.14). Na szczęście im dalej w grze tym otoczenie staje się ładniejsze a kilka razy zatrzymywałem się aby podziwiać widoki. Najbardziej irytującym elementem gdy jest ilość zapożyczeń z poprzedniej części. Co chwila mamy wrażenie, że „to gdzieś już było”- dotyczy to przedmiotów, bossów czy plansz.

Z pewnością Dark Souls 2 jest grą świetną i warto poświęcić kilka dni aby w pełni zanurzyć się w jej mroczny świat. Z pewnością jest bardziej dostępna niż poprzedniczka lecz nie straciła nic ze swojego wymagającego charakteru.

[1] https://www.youtube.com/watch?v=wF3qrsUYtbc

[2]  https://www.youtube.com/watch?v=ykbT03r_9Zo

 

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.