» Blog » Papiere Bitte!
18-09-2013 01:16

Papiere Bitte!

W działach: recenzje | Odsłony: 191

Papiere Bitte!

                Na przejściu granicznym Grestin jak zwykle panuje wielki tłok. Przemytnicy, szpiedzy i tajniacy mieszają się ze zwykłymi ludźmi liczącymi na zobaczenie po latach swoich rodzin. Młody urzędnik lustruje szybko dokumenty podróżnych. Jest dla nich alfą i omegą. Werdykt wydawany pieczątką może oznaczać utratę przepuszczenie, pieniędzy z łapówki a nawet więzienie. Od jego decyzji nie ma odwołania. Wchodząc do budki celnika, otoczonej strażnikami, drutem kolczastym i kamerami, ma się nieodparte wrażenie zapuszczania się w jaskinie złego demona.    

                Jednak urzędnik schowany po drugiej stronie zbrojonej szyby również nie ma lekko. Codziennie zmieniają się wytyczne, norma ilości obsłużonych jest sztucznie windowana (w ramach programu norm) a za nadgodziny nikt nie płaci. Praca pogranicznika wylosowana na socjalistycznej loterii jest słabo płatna- ledwo starcza na opał i opłaty. A gdy choruje jedyne dziecko propozycja łapówki (pozwalającej na kupienie lekarstw) jest wyjątkowo kusząca- prawie na tyle aby zapomnieć plotki o agentach i szpiclach testujących celników.

Opisana powyżej sytuacja to temat gry indie "Paper, please!". Jest to nieskomplikowana gra- zarówno wizualnie jak i mechanicznie stworzona przez Lucasa Pope’a. Wcielamy się w niej w role celnika analizującego dokumenty. Jest to gra "percepcyjno-logiczna": wśród zdjęć, dat ważności dokumentów i numerów wiz staramy się znaleźć dowody na próbę nielegalnego przekroczenia granicy. Czynnikiem limitującym jest czas.  Na początku jest to proste odprawienie posiadających nieważny paszport lecz z czasem pojawiają się dodatkowe elementy: zbieranie odcisków, prześwietlenia, porównywanie danych z różnych dokumentów i przesłuchania. Po kilku "dniach" robi się naprawdę trudno a błędy opłacamy z własnej pensji. Rozgrywkę urozmaicają nam szeregi decyzji wpływających na zakończenie (jest ich kilka)- przyjęcie łapówki, pomoc buntownikom itd. Pod koniec każdej  zmiany możemy zarządzać zarobionymi pieniędzmi- choć prawie zawsze jest ich mało.

Grafika w Papers, Please! przypomina tą z Amigi ale ma swój charakterystyczny styl. Muzyka oraz dźwięki są monotonne ale nie odstraszają. Czas rozgrywki obejmuje trzydzieści dni w świecie gry, a cała historia doprowadzić może do jednego z dwudziestu zakończeń. Jest to tytuł na jedynie kilka godzin zabawy. Jest jednak bardzo klimatyczny i warty zwrócenia uwagi. Zwłaszcza polecam fanom Orwella.  

Komentarze


Z Enterprise
   
Ocena:
0

Papiere? Papieren?

18-09-2013 15:09
KFC
   
Ocena:
+1
Staree Borejko już o tym pisał w 39' ;P
18-09-2013 17:00
Headbanger
   
Ocena:
0

Dobra, acz depresyjna gra.

19-09-2013 01:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.