» Blog » Rok 1924: Machiny Wojny oraz Kuryer Wielkopolski
11-11-2017 11:27

Rok 1924: Machiny Wojny oraz Kuryer Wielkopolski

Odsłony: 66

Rok 1924: Machiny Wojny oraz Kuryer Wielkopolski

MACHINY WOJNY

Bezpłatny dodatek do „Nauki i Techniki”

Nr 3 (Marzec 1924)

Nakład 300.000 egz.

Drukarnia „Dobrowolski”, H.J. Dobrowolscy

 

WRPB-3 „Orzeł”

Jedną z bardziej charakterystycznych cech owej maszyny jest prawdopodobnie zdumiewająca ilość przydomków ją określających, istniejących w samym tylko języku polskim. Fruwak, Maciora, Megiera, Spachor, Klin, Budda – to tylko niektóre z nich. Mowa oczywiście o szczytowym osiągnięciu cywilizacji łacińskiej, popularnie zwanym „latającą fortecą”.

Sercem owych maszyn jest napęd Tesli-Svensona. Wykorzystujący niezbadane jeszcze dokładnie zjawiska fizyczne, wciąż wzbudza zachwyt, zdumienie i niedowierzanie – próby zastosowania go w automobilach spotkały się z niezrozumieniem i strachem. Nic więc dziwnego, iż technologią zainteresowało się wojsko. Krótko mówiąc, urządzenie umożliwia nieznaczne przezwyciężenie praw natury i samej grawitacji, pozwalając danej maszynie na unoszenie się nisko (zwykle do 4 metrów) nad ziemią. Nie do końca poznano prawo to umożliwiające, lecz wciąż prowadzi się intensywne badania nad rozwikłaniem tej zagadki. Sam Tesla przyznał, że odkrycia dokonano właściwie przypadkiem – znana jest formuła, nieznany powód działania.

Pierwsze modele wystawili żołnierze „Północy” w 1917 roku, do roku 1922 każde państwo dysponowało przynajmniej kilkoma maszynami. Umasowienie produkcji możliwe stało się dzięki poczynieniu kolejnych odkryć naukowych, które pozwoliły obniżyć koszty. Ciągle jednak, „Maciory” są drogą bronią, niechętnie wystawianą, jeśli istnieją inne opcje.

Pomysł projektu jest zdumiewająco prosty, podobny do koncepcji czołgów – ruchomy bunkier zdolny do ataku. W przypadku „fortec”, można mówić wręcz o ruchomej twierdzy. W zależności od przeznaczenia, może zostać wyposażona w różne rodzaje broni, lub obciążona dodatkowym pancerzem. Wystawienie jej przeciwko piechocie praktycznie gwarantuje zwycięstwo, jednakże kiepska mobilność umiejscawia te maszyny raczej w roli obrońców, tudzież broni ostatniej szansy.

O mobilności jeszcze słów kilka. Pierwsza forteca, wedle relacji świadków (Tallin 1917), została dostarczona na pole bitwy ciągnięta przez konie. Obecnie, wykorzystuje się jako siłę pociągową raczej samochody (często, gdy wymaga tego sytuacja, także wozy pancerne lub czołgi), chociaż wiele armii wciąż stawia na zwierzęta. Pojawiły się też modele wyposażone w „popychacze”, gąsienicowe platformy sterowane z wnętrza fortecy, umożliwiające precyzyjne manewry.

 

SPKP „Wicher”

Jeszcze przed wojną zapotrzebowanie na masowy transport drogą powietrzną wzrosło wszak na tyle, że technologia takowa musiała być pchnięta do przodu tak czy inaczej. Niemieckie „Bismarcki” produkowane od 1911 położyły podwaliny pod dzisiejszą technologię budowy statków powietrznych. Największym problemem była prędkość: im większy statek, tym gorzej było z jego rozpędzeniem. Niemcy przezwyciężyli ten problem dosyć szybko, a Skandynawowie prawdopodobnie jeszcze szybciej (chodzą pogłoski wszak, że to oni pierwsi uruchomili produkcję i wdrożyli technologię gigantycznych sterowców, Niemcy jedynie ją podpatrzyli), nie mniej jednak dziś standard „Bismarcka” obowiązuje w całej Europie.

Polski Wicher wyprzedza niemieckie konstrukcje większą stabilnością lotu i wzmocnionym opancerzeniem. Mówi Jan Bergman, inżynier pokładowy statku powietrznego floty Mińska:

„nie ma nic śmieszniejszego niż ruscy w swoich fruwakach, próbujący w ogóle zbliżyć się do statku. Jako, że nasz wicher ma obecnie 6 stanowisk karabinów maszynowych, których kąty strzału pokrywają się – nie ma możliwości zbliżenia się do statku na odległość pozwalającą jakieś sensowne działania”. Rozmówca, zapytany o to jak w takim razie jest możliwe, że w samym 1923 roku straciliśmy na Linii Wiśniowieckiego aż 5 takich maszyn, odpowiada: „Jak posadzisz pan bęcwała za sterami i ślepych za karabinami, to co się dziwić”. Obecnie, największa baza naszych „Wichrów” znajduje się w Mińsku, skąd maszyny te dowożą żołnierzy na całą długość linii Wiśniowieckiego.

Więcej na: https://fobium.blogspot.com/2017/11/rok-1924-machiny-wojny-oraz-kuryer.html

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.