» Blog » Rok 1924: Operacja Zenit
10-01-2018 12:24

Rok 1924: Operacja Zenit

Odsłony: 70

Rok 1924: Operacja Zenit

CZASY, LUDZIE, WYDARZENIA

Dodatek do Głosu Narodu

W każdy wtorek i czwartek

Cena 3 gr.

Mimo, iż Orzeł Biały ponownie jest wolnym, a nasz kraj wzrasta w siłę, nie każdy nasz rodak z radością powrócił do Ojczyzny. Ba! Wielu wciąż walczy w obcych wojskach, do których zostali wcieleni czy to wyrokami obcych mocarstw, czy to zwykłym zrządzeniem losu. Jedną z takich osób jest sierżant Franciszek Tuszyński. Jego historia jest o tyle niezwykła, że brał – w szeregach brytyjskich – udział w niesławnej operacji „Zenit”, i co najważniejsze Opatrzność pozwoliła mu przeżyć to piekło. O trudach walki, dzisiejszym świcie, sytuacji w Europie i wielu innych rzeczach rozmawia Jan Bergman.

Jan Bergman: Dzień dobry. Na początek chciałbym, aby odpowiedział pan na – najbardziej chyba oczywiste – pytanie o to, jakie zrządzenie losu sprawiło, iż wylądował pan w armii Królestwa Brytanii.

Franciszek Tuszyński: Dzień dobry. Widzi pan, w 1918 kiedyśmy odzyskali wolność, to ja wciąż żyłem w Dublinie, z małżonką. Przeniosłem się tam jeszcze w 1914 roku, a z kolei wcześniej służyłem w armii serbskiej. Dokładniej to moje dziady jeszcze za rozbiorów dostali od Austriaków majątek w Tyrolu, więc tam mieszkałem. Służyłem też w ichniej armii, ale w 1913 na Bałkanach, rozumie pan, przeszedłem na stronę Serbów – zawsze to swoi, a nie te świńskie ryje. No a potem trafiła się taka okazja, żeby złapać się na fuchę na greckim statku, co to akurat płynął do Irlandii – pomyślałem: czemu nie! Ja to taki jak mój świętej pamięci ojciec, obieżyświat trochę.

 

J.B.: Jak rozumiem osiadł pan tam, a porwała pana fala poboru?

F.T.: No, tak to nie zupełnie. Zamieszkałem w Dublinie, zajmowałem się pracą w straży nocnej. Żonę poślubiłem (Polka, też ją po świecie przegnało) w 1915, a tak jak mówiłem, jak się dowiedziałem o niepodległości – to pomyślałem, żeby się zawrócić do ojcowizny. Tym bardziej, że dostałem list od mojego serdecznego przyjaciela z Wielkopolski, w którym powiadomił mnie on, że państwo nadaje rekompensaty majątkowe. Rodzinie mojej, wszak Austriacy nadali nowy majątek, ale za to wcześniej ruscy zabrali inny. Przy odrobinie szczęścia bym odzyskał włości. No ale jak tylko pomyślałem – to czort wszystko strzelił. Anglicy wstrzymali ruch statków pasażerskich, również powietrznych z powodu panoszących się wszędzie Niemców. No to zaciągnąłem się do armii, bo była szansa że pojedziemy do Polski stacjonować. Aleśmy nie pojechali.

J.B.: Chyba najbardziej interesującym pytaniem będzie to, o operację „Zenit”. Wiedział pan, co się święci?

F.T.: Te Norwegowie to im brakuje którejś klepki we łbach. Widziałem, co robili chociażby z jeńcami. No ale jak się dowiedziałem, że będzie ta cała akcja, długo się nie zastanawiałem. Coś mnie ciągnęło tam, może to po tatku...? Najpierw, żeśmy wypłynęli z portu w Aberdeen; cała moc statków desantowych eskortowanych przez łodzie podwodne, niszczyciele i do tego wsparcie lotnicze – te wielkie parówy [panu Franciszkowi zapewne chodzi o bojowe statki powietrzne – przyp. J.B.] i zwykłe samoloty. Podróż była bez większych problemów, ale – uchowaj Panienko Najświętsza – tego, cośmy zastali to się nie spodziewał nikt. Już parę kilometrów od wybrzeża posypały się na nas pociski artyleryjskie, a i znienacka pojawiły się skandynawskie łodzie podwodne, zrobił się taki burdel, że nie wiadomo było do kogo strzelać. A myśmy mogli tylko siedzieć w przedziałach transportowych, zamknięci i nasłuchiwać co też się dzieje. Ja to zamknąłem oczy i modliłem się tylko, jak wielu zresztą, i nie otwierałem ich tak długo, aż żeśmy nie wylądowali. Najgorsze, że nie było zbytnio gdzie lądować, bo to same skały przecież tam u nich. Musieliśmy jeszcze dopłynąć na łodziach kawałek, chociaż wielu wolało samemu, bo trudniej wtedy trafić było wrogowi.

J.B.: Co było dalej?

Tego można się dowiedzieć na naszym blogu: https://fobium.blogspot.com/2018/01/rok-1924-operacja-zenit.html. Zachęcamy też do spojrzenia na nasz fanpage

0
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Poleć innym tę notkę

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.