» Blog » Samsara: sztuka czy produkt?
12-11-2012 19:36

Samsara: sztuka czy produkt?

W działach: Recenzje | Odsłony: 60

Samsara: sztuka czy produkt?
Niedawno moje przypuszczenia na temat wtórności kina podparły fakty- w zestawieniu najlepiej sprzedających się filmów scenariusze "oryginalne" wyginęły. Zastąpiły je sequele, prequele i adaptacje bestsellerów. Bo widz niemal jak w cytacie z "Rejsu"", lubi już to co już zna. Dlatego też z chęcią wybrałem się na "Samsarę"- film bez typowej fabuły, poetycki ruchomy obraz z niemal perfekcyjną warstwą audio-wizualną. I jeśli ktoś nie widział "Baraka", "Koyaanisqatsi" czy utrzymanych w podobnym tonie filmów dokumentalnych np. "Workingman's Death" to serdecznie zapraszam go do kina. Dla komfortu wielkiego ekranu i nastroju kinowej sali. Również jeśli ktoś obejrzał "Saw 6 3D" dlatego że spodobała mu się część 5, która jest podobna do 4, aż do jedynki (która była niezła) i oglądał wymienione wyżej produkcje to niech też pójdzie. Jeśli jednak jest inaczej to niech poczeka na dvd i przejrzy w zimowy wieczór. Jednocześnie "Samsara" zachwyca technicznym ujęciem oraz razi banalnością i oklepaniem pokazywanym scen. Słynne kopalnie siarki MUSIAŁY być obecne (choć powstały o nich całe filmy, a bardzo podobne ujęcia trwały przez 20-30 minut w "Workingman's Death"). Im dalej w las tym gorzej: Chiny? wielkie fabryki i Kung Fu, USA? Hamburgery i otyli ludzie, Izrael? zasieki i żołnierze. Gdyby była chwila na Niemcy na pewno byli Bawarczycy i Octoberfest. Przez połowę filmu jest się karmionym motywami wizualnymi do bólu wykorzystanymi. Dlaczego mając niezliczoną ilość ciekawych miejsc na świecie, setki narodów i plemion robi się klip "the best of National Geographic"? Jedynym wytłumaczeniem jest analogia do tłumów na Krupówkach i Sopockim molo. Po prostu widz to lubi. Najgorsze jest to że recenzję nie piszą o tym, a nawet wśród znajomych wspomnienie o tym jest jakieś niepoprawne polityczne. Film który jak Słowacki, wielkim poetą był, jest wielkim dziełem bowiem jest świetny technicznie i opisuje takie "poważne" rzeczy. I o ile pierwszy argument jest w zasadzie łatwy do obalenia - audio-wizualnie bowiem świetny jest niemal każdy film dla nastolatków z USA to tyle drugi ciężej ugryźć. Jeśli bowiem niech chcesz słuchać Chopina lub "lajkować" zdjęć biednych dzieci w Afryce to znaczy żeś cham i prostak. Niestety w tym przypadku przesłanie to rozwleczony filozoficzny cytat z P. Coelho mieszczące się pomiędzy: "Uświadamia widzom, że na Ziemi są wciąż miejsca dziewicze, cuda natury nietknięte przez cywilizację, która rozrasta się w szybkim tempie konsumując więcej i więcej" a "stymulująca umysł i skłaniająca do refleksji na długo po seansie" [1] 

 

Odpowiadając na pytanie w tytule: jest to produkt. Świetny rzemieślniczo i jednocześnie skalkulowany i przycięty pod grupę docelową. Można obejrzeć a można poczekać na następny. Bo taki na pewno powstanie. Też na taśmie 70 mm. 

 

[1] http://bartkrawczyk.natemat.pl/36149,samsara-narodziny-smierc-odrodzenie-recenzja

 

Rysunek: http://commons.wikimedia.org/wiki/Burj_Khalifa

Jedyny wysoki budynek na świecie: od banalnych "Seks w Wielkim Mieście 2", przez "MI:3" do głębokiego "Samsara"

PS Obiecuje że następny wpis będzie pozytywny. 

Komentarze


Szponer
   
Ocena:
0
'Workingman's death' zrobiło na mnie ogromne wrażenie. 'Koyaanisqatsi' zresztą też (ale to raczej z powodu miłości do Glassa). Zerknę i na 'Samsarę' w takim razie, jeśli chociaż trochę jest podobna. Z czystej ciekawości.
14-11-2012 00:02
~instant

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Hello, I face a lot of inspiration in your article, in return replica watches I recommend to you a gift maybe one day you or your friends can use.
09-07-2013 05:31
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
wbraw temu co mowisz krytyki podobnej do Twojej jest wiecej, wystarczy sprawdzic co o filmie pisza na wiki. zgadzam sie ze miejsca pewnie moglyby byc oryginalniej dobrane, ale interpretacja filmu nie koniecznie musi byc "ekologiczna" i tak banalna jak Twoja(i podobnych Tobie krytykow). Samsara jako tytul filmu oraz mandala usypywana na poczatku  i niszczona na koncu przez tybetanskich mnichow jest tu moim zdaniem kluczem do interpretacji. wtedy pewne przejsca i zestawienia nabieraja sensu.
09-08-2013 15:40

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.